• Link06.01.2013 :: 19:05

    Pieczony łosoś w sosie z sera owczego

    Komentuj (3)



    Czy Wy też macie postanowienie noworoczne odnoszące się do zdrowego żywienia? Jeśli tak, spodoba Wam się dzisiejszy przepis. Jeśli nie - cierpliwości! Dwa, trzy miesiące i moja miłość do jedzenia przezwycięży wszelkie zasady. Zdrowe jedzenie musi być bardzo dobrze przyrządzone, wtedy smakuje lepiej niż nie jeden stek;) (o którym wkrótce również będę pisać)

    Dla osób, które w nowym roku zapragnęły kontrolować to ile i jak jedzą, polecam stronę www.ilewazy.pl Strona odkryje przed Wami nie tylko kaloryczność wszelkich składników ale też zawartość wszelkich substancji odżywczych w określonej ilości jedzenia dzięki czemu możemy dokładnie wyliczyć ile kalorii, białka, tłuszczu i węglowodanów udało nam się pochłonąć;)

    A teraz o dzisiejszym przepisie - Pieczony łosoś z brokułami na parze i sosem serowym. Właściwie jedyną kaloryczną rzeczą w tym przepisie jest ser. Dodaje wspaniały aromat i smak, podkreśla i wspaniale komponuje się z delikatnym łososiem i chrupiącym brokułem.

    Skladniki:
    +2 filety z łososia
    +brokuł
    +oliwa
    +zioła prowansalskie
    +cytryna
    +sól i pieprz
    +3 łyżki kremowej śmietany 18%
    +100ml bulionu
    +50ml białego wytrawnego wina
    +60g francuskiego sera Lou Perac (ser pleśniowy z mleka owczego)


    Filety nacieramy solą, pieprzem i ziołami. Polewamy odrobiną oliwy i soku z cytryny. Na górę układamy po plasterku cytryny. Zawijamy filety w folię aluminiową (szczelnie i osobno) i wstawiamy do piekarnika na 20 minut (200 stopni, termoobieg).
    W tym czasie przygotowujemy brokuły na parze. Wykorzystałam do tego mój nowy parowar - świetny wynalazek, bardzo polecam:) Brokuły gotujemy ok. 10-15 minut (chyba, że mrożone), tak aby zachowały twardość.

    Ser kroimy w drobną kostkę. Dodajemy do bulionu i mieszając, czekamy aż się roztopi. Dodajemy śmietanę, wino i mieszamy. Dodajemy sól i pieprz do smaku. Na najmniejszym ogniu podgrzewamy do momentu aż sos będzie miał gęstą i jednolitą konsystencję.

    Łososia podajemy z brokułami a całość oblewamy sosem serowym. Lekko i na temat. Pycha!

    Życzę wszystkiego dobrego w nowym roku i wytrwałości w swoich postanowieniach:)

  • Link20.01.2013 :: 19:33

    Pieczeń wieprzowa na kalafiorowym purée i liściach szpinaku

    Komentuj (0)



    Kochani! Jak widzicie sytuacja na blogu opanowana - kilka godzin siedzenia nad szablonem i jakoś udało się stworzyć nowy layout. Może nie jest to mój wymarzony efekt końcowy, ale na chwilę obecną moje estetyczne wymagania zostały zaspokojone. Kulinarne również. A to z kolei dzięki łopatce wieprzowej, której zapach wciąż unosi się w kuchni:)

    Składniki:
    +Łopatka wieprzowa bez kości (ok. 1kg)
    +sok z połowy cytryny
    +kilka łyżek oliwy
    +rozmaryn
    +majeranek
    +2 ząbki czosnku
    +3 liście laurowe
    +sól i pieprz
    +kilka suszonych śliwek
    +1 kalafior
    +łyżka masła
    +2 łyżki mleka
    +świeży szpinak

    Dzień wcześniej powinniśmy natrzeć mięso aby nabrało intensywnego smaku. Nacieramy solą, pieprzem, rozmarynem, majerankiem, sokiem z cytryny i oliwą z oliwek. Nacinamy tak aby powstało kilka głębokich kieszonek. Obieramy ząbki czosnku , kroimy w plasterki i wkładamy do środka mięsa. Podobnie w mięsie umieszczamy liście laurowe. Zawijamy w folię i odstawiamy na noc do lodówki.
    Następnego dnia pozostaje jedynie włożyć mięso do rękawa, polać jeszcze odrobiną oliwy, dodać kilka śliwek i piec ok. 1,5h w temperaturze 200stopni.
    W tym czasie przygotowujemy kalafiora na parze. Czekamy aż będzie zupełnie miękki. Przekładamy do naczynia, dodajemy masło, mleko, szczyptę soli i pieprzu po czym miksujemy do momentu uzyskania jednolitej masy.
    Liście szpinaku obmywamy wodą i trzymamy nad parą dosłownie 2-3 minuty.

    Pieczeń kroimy w plastry, usuwamy liście laurowe, układamy na kalafiorowym puree i na liściach szpinaku, całość możemy podlać sosem z pieczenia i przyozdobić śliwkami. Smacznego!:)



  • Link02.02.2013 :: 17:30

    Marynowany stek z rostbefu

    Komentuj (5)



    Nie bez przyczyny smażenie steku jest jednym z konkursowych zadań w programach kulinarnych. Istnieje tyle różnych sposobów na to danie, że ciężko powiedzieć, który jest właściwy. Tak naprawdę wszystko zależy od grubości steku i tego jak bardzo nie lubimy krwi. To na pozór proste, ale należy pamiętać, że nawet proste danie można zepsuć.

    Składniki marynaty do dwóch steków:
    +2 łyżki oliwy
    +2 łyzki octu balsamicznego
    +kieliszek cytrynówki
    +2 łyżki musztardy
    +pieprz cytrynowy
    +kilka gałązek majeranku
    +sól

    Najlepiej marynatę przygotować dzień wcześniej, ale jeśli nie mamy takiej opcji, to postarajmy się aby mięso "kąpało się" w marynacie przynajmniej 6 godzin. Mięso nacieramy pieprzem i solą. Mieszamy wszystkie podane składniki , siekamy majeranek i powstałą mieszanką zalewamy mięso. Odstawiamy.



    Steki smażę na patelni grillowej wcześniej smarując ją oliwą. I teraz cała zabawa polega na dobraniu odpowiedniego stopnia wysmażenia. Ja lubię stek medium-well - różowy w środku, ale z wyraźnymi włóknami. Miękki, ciemny na zewnątrz ale w środku niezbyt krwisty. Taki stek w zależności od grubości smaży się ok. 9 - 15 minut z każdej strony.
    Dla ciekawych polecam stronę [Jak dobrze wysmażyć stek?]. Warto przeczytać jeśli robicie to danie po raz pierwszy.

    Stek możemy podać z dowolnymi warzywami i dodatkami. Bardzo polecam wszystkim mięsożercom:)

  • Link01.06.2013 :: 21:53

    Szaszłyki wołowe z limonką, awokado i masłem ziołowym

    Komentuj (0)

    Cześć i czołem;) Trzy miesiące nieobecności na blogu zobowiązują do przygotowania czegoś naprawdę wyjątkowego - dlatego mam nadzieję, że moja propozycja spełni wasze oczekiwania. Kuchenne rewolucje ustąpiły rewolucjom w życiu, na szczęście już wracam na pokład, cała i zdrowa i z głową pełną nowych pomysłów. Trochę przez ten czas zwiedziłam, przeżyłam, doświadczyłam nowych smaków czym nie omieszkam się z wami podzielić.
    Tym razem, po raz pierwszy, ale nie ostatni szamari gotuje dla was z Krakowa! Pogoda jak na złość nie dopisała, ale postanowiłam mimo wszystko nie rezygnować z grilla. Okazuje się, że to nie pogoda jest najważniejsza. Kreatywność przede wszystkim!
    Zachęcam do zrobienia w domu - nie tylko pod chmurką, pyszne lekkie szaszłyki wołowe z nutą tymianku, limonki i z warzywami. Trochę słońca na talerzu.




    Składniki do szaszłyków:
    +500g udźca wołowego
    +10 pieczarek
    +pomidorki koktajlowe
    +zielona papryka
    +awokado
    +limonka
    +czerwona cebula
    +łyżka miodu
    +łyżka musztardy
    +2 łyżki sosu sojowego
    +słodka i ostra papryka w proszku
    +tymianek
    +przyprawa grillowa
    +2 ząbki czosnku
    +sól i pieprz

    Składniki do masła ziołowego
    +pół pęczka koperku
    +kilkanaście gąłązek tymianku
    +kostka masła
    +ząbek czosnku
    +sól i pieprz

    Wołowinę kroimy w kostkę. Nacieramy solą, pieprzem. Wkładamy do miski , do której wsypujemy resztę przypraw, dodajemy posiekane ząbki czosnku, sok z połowy limonki, posiekany tymianek, musztardę, miód i sos sojowy, po czym dokładnie mieszamy i odstawiamy na 2-3 godziny. Resztę składników kroimy w większą kostkę. 


    Nagrzewamy piekarnik - ponieważ mięso piecze się dłużej niż warzywa, wkładamy mięso z marynatą do worka i pieczemy przez ok. 15-20 minut na termoobiegu (ok. 200 stopni).
    Po tym czasie wyjmujemy i nadziewamy kawałki mięsa na przemian z warzywami. Całość skrapiamy jeszcze odrobiną soku z limonki i posypujemy dowolnymi przyprawami.
    Pieczemy na termoobiegu z grzaniem od góry ok. 180 stopni przez kolejne 15-20 minut co jakiś czas przewracając szaszłyki na drugą stronę.

    Drugą szalenie ważną częścią tego przepisu jest masło ziołowe, które jest perfekcyjnym dopełnieniem tego dania. 


    Możemy nim posmarować gorącego jeszcze szaszłyka, albo dodać do ryżu jaśminowego, na którym polecam podawać całość. 
    Składniki podałam powyżej, wykonanie jest równie proste. Masło powinno być miękkie - jeśli nie jest możemy je umieścić na kilkanaście sekund w mikrofalówce. Dodajemy bardzo drobno posiekany tymianek i koperek, wyciskamy czosnek, solimy i pieprzymy według uznania. Masło wkładamy do lodówki. Smacznego! :)

  • Link18.06.2013 :: 22:41

    Skrzydełka grillowane w boczku z papryką i lekkim jogurtowym sosem

    Komentuj (1)



    Za nami (i przed nami) piękny weekend. Tym razem pogoda umożliwiła nam grillowanie na świeżym powietrzu. Dopóki pogoda dopisuje, grzechem byłoby tego nie wykorzystać. Trochę pomysłowości i obiad z grilla staje się wyjątkowym, wakacyjnym daniem. Tym razem idziemy w stronę drobiu – skrzydełka kurczaka w plastrach wędzonego boczku z warzywami i lekkim sosem na bazie jogrtu naturalnego wiejskiego twarogu.

    Składniki:
    + 8 skrzydełek kurczaka
    +8 plastrów boczku wędzonego
    +3 papryki (różne kolory)
    +2 cebule
    +kilka łyżek oliwy
    +łyżka musztardy
    +pół szklanki piwa
    +przyprawa grillowa, sól, pieprz

    Sos:
    +jogurt naturalny
    +łyżka sera twarogowego
    +łyżeczka musztardy
    +ząbek czosnku
    +szczypiorek

    Skrzydełka odpowiednio wcześniej nacieramy solą, przyprawą grillową i pieprzem. Wkładamy do miski, zalewamy oliwą, musztardą i piwem – mieszamy i odstawiamy najlepiej na 2-3 godziny.
    Po tym czasie wyciągamy skrzydełka z zalewy i zawijamy w plastry boczku (możemy wspomóc się wykałaczkami).
    Papryki kroimy w duże kawałki, cebulę w szerokie pastry – ew posypujemy solą czy ulubionymi ziołami.



    Układamy skrzydełka na grillu – i tu przydałby się mistrz grilla, który będzie czuwał nad naszym daniem co kilka minut przewracając je z jednej strony na drugą. Danie wymaga ciągłego doglądania ponieważ boczek robi się rumiany zdecydowanie szybciej niż mięso w środku. Cały proceder powinien trwać przy średnim ogniu ok. 20-25 minut.



    Zakładając że mamy mistrza grilla możemy zająć się sosem, którego przygotowanie jest proste jak lista składników – po prostu je mieszamy, wyciskając ząbek czosnku, ew. dodając szczyptę soli. Swojski akcent znakomicie połączy mięso z warzywami.



    Uwielbiam gotować i jeść pod chmurką – jedzenie smakuje wtedy pełniej a zapachy przypraw mieszają się z zapachem słońca. Niepowtarzalne!


  • Link27.07.2013 :: 11:50

    Paella z owocami morza

    Komentuj (0)




    Przedstawiam Wam jedyne w swoim rodzaju danie pachnące Portugalskim słońcem. Szamari na urlopie nie próżnuje;) Tym razem, będąc w miasteczku Monte Gordo (graniczące z Hiszpanią) nie mogłam sobie odmówić codziennego kosztowania miejscowych specjałów. Będąc zakochana w Hiszpanii skusiłam się też na kilka Portugalskich przysmaków. I tu również królują owoce morza. Mają niesamowity smak - szczególnie jeśli można je zebrać samemu! Na południowym wybrzeżu Portugalli w piasku kryją się omułki, które miejscowi i turyści wyjmują garściami. Tak zrobiliśmy i my i po 10 minutach grzebania w piasku odkryliśmy całe królestwo omułków, które przepięknie wyglądają na talerzu i smakują wyśmienicie! Ale to tylko jeden ze składników naszego wakacyjnego dania, nie trzeba być w Portugalii żeby je przygotować:) Ważne są świeże produkty, które można kupić nie tylko w nadmorskich miejscowościach.

    Składniki:
    +250g brązowego ryżu
    + ok. 350g owoców morza (krewetki, omułki, małże, kalmary, ośmiornice - co kto lubi),
    +sok z 1 cytryny
    +szklanka białego wytrawnego wina
    +50g masła
    +3 ząbki czosnku
    +kilka gałązek kolendry
    +2 pomidory
    +kostka rosołowa
    +sól i pieprz
    +szklanka zielonego groszku

    Na początek parzymy pomidory i zdejmujemy z nich skórkę. Na patelni rozpuszczamy ok. 15g masła dodajemy pokrojone pomidory, ząbek czosnku i przesmażamy ok 10 minut aż utworzy się sos. Przekładamy do innego naczynia.



    Następnie na patelni podgrzewamy ok. 20g masła, dodajemy posiekane ząbki czosnku i umyte owoce morza. Omułków wcześniej nie otwieramy! Otworzą się same pod wpływem ciepła. Muszelek, które nie otworzą się w trakcie przygotowania dania nie otwieramy - stanowią one jedynie dekoracje, ale nie są jadalne.
    Do owoców morza dodajemy posiekaną kolendrę i odrobinę białego wina. "Smażymy" ok. 7 minut do momentu wyparowania wina.
    Paella to danie, które w całości przygotowuje się na dużej patelni. Jeśli taką macie to dalsze składniki możecie dodawać do owoców morza. Hotelowe patelnie nie były jednak wystarczająco duże więc moje żyjątka musiałam przełożyć do garnka.
    Do owoców morza dodajemy ryż, zalewamy ok. połową szklanki wody z kostką bulionową, szklanką wina i sokiem z cytryny. Dodajemy również nasz sos pomidorowy i resztę masła. Całość gotujemy na małym ogniu ok. 20 minut (tyle ile gotuje się ryż). Pod koniec możemy zwiększyć ogień aby zredukować sos. Jeśli sos będzie parował zbyt szybko można a) zmniejszyć ogień b)dolać wina, bądź wody c) na kilka minut przykryć danie. Cały czas jednak należy pamiętać o regularnym mieszaniu gdyż ryż może przywierać do dna. W połowie czasu gotowania dodajemy zielony groszek (jeśli był mrożony możemy dodać wcześniej).




    Danie doskonale komponuje się z białym winem i wygląda świetnie podawane na patelni. To wyjątkowe danie na pewno wpisze się w nasze menu. Jest nie tylko przepyszne i piękne ale i niesamowicie zdrowe - owoce morza mają ogromny wpływ na nasze zdrowie więc warto je jeść jak najczęściej - nie tylko podczas wakacji!



  • Link11.08.2013 :: 19:47

    Curry z krewetkami

    Komentuj (0)



    Ponownie podejmujemy temat krewetkowy lecz tym razem w wydaniu tajskim:) Przepyszne curry urzeka delikatną, kremową konsystencją i nutą pikanterii. To danie dość często gości na naszym stole gdyż jest nie tylko smaczne ale i efektowne a robi się je szybko i przyjemnie.

    Składniki:
    +15 krewetek
    +1 marchewka
    +kilka różyczek brokuła
    +1 mały por
    +mała cukinia
    +mleczko kokosowe 400 ml
    +łyżeczka oleju sezamowego
    +2 łyżki sosu sojowego
    +płaska łyżka pasty żółtego curry



    Ponieważ ostrość pasty zależy od producenta, zamieszczam zdjęcie opakowania pasty, która została użyta do naszego curry. Jeśli ktoś lubi piekło w ustach można spróbowac z czerwoną lub zieloną pastą. To niestety nie na moje kubki smakowe;)




    Przygotowanie nie wymaga dużo pracy i nie jest czasochłonne - jest to bardzo proste, jednogarnkowe danie.

    Zaczynamy od przygotowania warzyw. Pora kroimy w plasterki, marchewkę w słupki a cukinię w kostkę. Oddzielamy kilka różyczek brokuła. W garnku podgrzewamy mleczko kokosowe. Dodajemy olej sezamowy, sos sojowy i curry. Następnie dodajemy pokrojone warzywa i odrobinę wody. Dusimy na małym ogniu ok. 5 minut. Dodajemy krewetki i gotujemy jeszcze przez ok. 10 minut. Podajemy z makaronem sojowym bądź ryżem.
    Tajska uczta w 20 minut - polecam!


  • Link18.08.2013 :: 17:40

    Letni torcik borówkowy

    Komentuj (1)




    Gdy upały nie dają odpocząć często nie mamy ochoty ani na obfite dania ani na ciężkie desery. Dlatego też w środku lata najlepsze są lekkie, niezbyt słodkie torciki o piankowej konsystencji. Warto też skorzystać z dobrodziejstwa owoców, które o tej porze roku są najsmaczniejsze.
    Torcik ten można wykonywać w wielu możliwych wariantach. W moim przepisie użyłam borówek, lecz wystarczy dopasować dowolne owoce do określonego koloru galaretki i można tworzyć kolorowe kompozycje np kiwi + zielona galaretka, wiśnie i wiśniowa galaretka, opcji jest całe mnóstwo a schemat zawsze ten sam!

    Składniki:
    +500g serka homogenizowanego waniliowego
    +250g borówek amerykańskich
    +500 ml schłodzonej śmietany 30%
    +2 opakowania galaretki o smaku owoców leśnych
    +kilka kropli aromatu waniliowego
    +1 opakowanie cukru wanilinowego
    +ozdobny cukier połyskujący

    Każdy torcik należy zacząć od biszkoptu. Można go, rzecz jasna, kupić, ale warto też spróbować własnych sił przy pieczeniu takiego biszkoptu. Po upieczeniu trzeba przeciąć go wzdłuż. Do torciku będą potrzebne dwie warstwy - spodnia może być nieco grubsza. Rekomendowany przepis na biszkopt znajdziecie tutaj Biszkopt Tortowy . Biszkopt po upieczeniu, przecięciu i ponownym umieszczeniu w formie tortowej możemy lekko skropić cytryną bądź ulubionym alkoholem;)

    W 0,5 l gorącej wody rozpuszczamy dwie galaretki, odstawiamy do wystudzenia. Gdy jest w miarę chłodna, ale jeszcze się nie ścina, mieszamy z serkami homogenizowanego. Ponownie odstawiamy do momentu aż zacznie się lekko ścinać - wówczas przekładamy na spodnią warstwę biszkoptu. Przykrywamy drugą warstwą biszkoptu i wstawiamy do lodówki. W tym czasie śmietanę przelewamy do wysokiego naczynia i ubijamy na sztywno. W trakcie ubijania dodajemy cukier wanilinowy i aromat. Ubitą śmietanę wykładamy na formę i dekorujemy owocami. Wstawiamy do lodówki na ok. 2 godziny a potem....delektujemy się smakiem, najlepiej pod chmurką:)




  • Link03.09.2013 :: 20:23

    Torcik wieprzowy

    Komentuj (0)



    Nie mylić z deserem!;) To bardzo treściwe danie mięsne i choć można je nazwać po prostu mięsną zapiekanką, to ja lubie je nazywać torcikiem (może to ze względu na formę podania). Samo przygotowanie trwa krótko. Więcej cierpliwości przyda się przy pieczeniu, ale efekt jest tego wart. Danie pięknie wygląda na talerzu a kusi nie tylko wyglądem,ale i zapachem (a przede wszystkim smakiem!). Żaden mięsożerca nie odmówi sobie tego dania;)

    Składniki:
    +500g wieprzowego mięsa mielonego
    +ok. 500g włoszczyzny w paski i groszku zielonego (łącznie)
    +mały koncentrat pomidorowy
    +1 cebula
    +2 ząbki czosnku
    +natka pietruszki
    +100ml bulionu
    +3 łyżki oliwy
    +kilka łyżek bułki tartej
    +sól, pieprz
    +2 jajka

    Do głębokiego naczynia żaroodpornego wkładamy mięso. Przyprawiamy w dowolny sposób. Wśród ziół i przypraw powinien znaleźć się majeranek, ostra papryka, pieprz oraz sól. Dodajemy włoszczyznę i groszek, koncentrat pomidorowy, drobno posiekaną cebulę oraz wyciśnięty czosnek. Siekamy kilka gałązek natki i dodajemy do mieszanki. Do tego wlewamy bulion, oliwę, ok. 3 łyżek bułki tartej i wbijamy dwa jajka. Całość dokładnie mieszamy do momentu uzyskania jednolitej masy. Dodajemy jeszcze trochę soli i pieprzu, wygładzamy masę u góry i posypujemy bułką tartą.
    Przykrywamy naczynie i wstawiamy do piekarnika na termoobieg, 180 stopni, 1,5 godziny.
    Moje danie po upieczeniu wyglądało tak:



    Na talerzu wygląda jeszcze lepiej:)


     A smakuje wspaniale zarówno na ciepło jak i na zimno (wiem, sprawdziłam;)). Polecam!
  • Link05.09.2013 :: 22:35

    Domowy hummus

    Komentuj (0)



    Hummus stał się ostatnimi czasy bardzo modną przekąską. Moda,
    jak to bywa, zawitała również do naszej kuchni. Wielokrotnie zdarzało mi się jeść na mieście hummus, gdyż uwielbiam jego smak, sezamowy zapach i bardzo odpowiada mi jako przekąska do wina, szczególnie podczas spotkań towarzyskich. Zamawianie go w lokalach ma jednak swoje wady – nierzadko osiąga absurdalne ceny, do tego ilość na talerzu jest do tej ceny zupełnie nieadekwatna a i czasem jakość budzi moje wątpliwości.

    Nie było więc wyjścia. Postanowiliśmy zrobić hummus w domu. Jaki
    jest tego efekt? Mamy zapas przepysznej aromatycznej cieciorkowej pasty na dobry tydzień a wydaliśmy tyle co za jedną w warszawskiej knajpie. Aż żal nie zrobić!
     

    Składniki:

    +5 łyżek sezamu

    +3 łyżki oliwy

    +1 łyżka oleju sezamowego

    +1 duży ząbek czosnku

    +sok z połowy cytryny

    +puszka 400g ciecierzycy w zalewie

    +sól, pieprz

    Na patelni prażymy sezam. Uważamy żeby się nie przypalił,
    ale żeby nabrał złotego odcienia. Odstawiamy do wystudzenia. Przesypujemy do naczynia,
    dodajemy oliwę i olej sezamowy i miksujemy na gładką masę. Wyciskamy sok z cytryny, wyciskamy ząbek czosnku oraz odcedzoną ciecierzycę i dalej miksujemy aż wszystkie składniki połączą się (możemy dodać odrobinę wody jeśli uznacie że mieszanka zrobiła się sucha).

    Hummus, według mnie, najlepszy jest w swojej oryginalnej postaci, ale świetnie tez komponuje się z dodatkową łyżką oliwy na wierzchu, z oliwkami, suszonymi pomidorami i natką pietruszki. Smacznego!

  • Link13.09.2013 :: 22:14

    Krem z dyni z karmelizowaną skórką pomarańczy i startym imbirem podawany z chrupiącymi bułeczkami

    Komentuj (0)



    Nic nie rozgrzewa w zimny deszczowy dzień jak pyszna zupa krem z dyni! Teraz dynia jest na topie jednak najważniejsze jest to, żeby nawet z prostego i popularnego dania zrobić ucztę dla zmysłów. W tym daniu nie ma miejsca na nudę. Delikatny posmak orientu, który nadaje odrobina curry i cynamonu doskonale komponuje się ze smakiem słodkiej pomarańczy i imbiru. Do tego chrupiące bułeczki pachnące kminkiem i gwarantuję, że zapomnicie o pogodzie za oknem!

    Składniki na zupę:
    +800g dyni
    +pół czerwonej cebuli
    +jeden duży ziemniak
    +600ml bulionu warzywnego
    +pół szklanki soku z pomarańczy
    +szczypta cynamonu i imbiru
    +łyżeczka curry
    +sól i pieprz
    +skórka z jednej pomarańczy
    +2 łyżeczki startego imbiru
    +masło
    +kilka łyżek cukru

    Składniki do bułeczek
    +2 szklanki łyżki tortowej
    +20g drożdży
    +pół szklanki ciepłej wody
    +6 łyżek oliwy
    +łyżeczka soli
    +łyżeczka cukru

    +białko jajka
    +szczypta kminku

    Na początek przygotujemy ciasto. Wszystkie składniki (oprócz białka i kminku) wkładamy do miski i zagniatamy gładkie ciasto. Jeśli się lepi dodajemy odrobinę mąki, jeśli nie łączy się możemy dolać odrobinę oliwy lub wody. Przykrywamy miskę ściereczką i odstawiamy na 40 minut.
    Z pomarańczy ścieramy skórkę, sok wyciskamy do szklanki.
    Ścieramy na tarce również świezy imbir. Przekładamy do miseczki i na chwilkę odstawiamy – za chwilę wrócimy do tematu.

    Kiedy ciasto nam będzie rosło przygotowujemy składniki na zupę. Dynię i obranego ziemniaka kroimy w kostkę. Cebulę kroimy w plasterki. Na patelni rozpuszczamy łyżeczkę masła, dodajemy pokrojone warzywa i
    przyprawy:imbir, curry, cynamon, sól i pieprz. Podsmażamy całość ok. 5-7 minut. Przekładamy do garnka i zalewamy bulionem oraz sokiem z pomarańczy. Przykrywamy i gotujemy aż wszystkie składniki zmiękną (ok. 20 minut).

    Na małej patelni rozgrzewamy plasterek masła. Dodajemy starty imbir i skórkę pomarańczy, zasypujemy 3-4 łyżkami cukru i zalewamy odrobiną wody. Cały czas mieszamy aż woda odparuje i imbir z pomarańczą uzyskają konsystencję dżemu.
    Kiedy składniki w garnku zmiękną blendujemy je na gładko. Podgrzewamy i doprawiamy do smaku.

    Piekarnik ustawiamy na 150 stopni na termoobieg. Ciasto formujemy w kulki, smarujemy białkiem jajka i układamy na folii posypując kilkoma nasionkami kminku. Wkładamy do piekarnika i pieczemy ok. 25-30 minut (w zależności od wielkości bułeczek).





    Po wyjęciu z pieca powinniśmy dać im jeszcze ok. 5 minut na ostygnięcie.

    Przed podaniem dodajemy do każdej porcji łyżeczkę karmelizowanej skórki pomarańczy i świeżego imbiru.

    Podajemy z chrupiącymi bułeczkami….Ten przepis to nasze top 10! No to chyba już wiecie co ugotować w weekend!

  • Link22.09.2013 :: 18:54

    Ciasto kawowe

    Komentuj (0)



    Jak osłodzić sobie ostatnie chwile weekendu? Można ten czas wykorzystać oglądając ulubiony film lub serial, pijąc kawę w ulubionym kubku, najlepiej w towarzystwie miękkiej poduchy i ukochanego;) Można też połączyć wszystko razem, ale ja sugeruję aby do tego wszystkiego dołączyć przepyszne ciasto kawowe mojego przepisu. Sprawdzony sposób na to by jeszcze przez dłuższą chwilę nie myśleć o nadchodzącym poniedziałku:)

    Przepis jest prosty i szybki. Aromat kawowy szybko roznosi się po kuchni w trakcie pieczenia. Ciasto jest umiarkowanie słodkie, wilgotne i lekkie...

    Składniki:
    +300g mąki tortowej
    +120g cukru
    +100g masła
    +2 jajka
    +czubata łyżeczka proszku do pieczenia
    +100 ml mleka
    +shot espresso
    +2 garście orzechów włoskich
    +garść ziarenek kawy
    +polewa deserowa

    W jednej misce ucieramy ciepłe masło z cukrem i jajkami. Stopniowo dodajemy mąkę i proszek do pieczenia. Następnie wlewamy schłodzone espresso i mleko. Cały czas dodając kolejne składniki mieszamy energicznie łyżką.
    Jak tylko otrzymamy gęstą jednolitą masę dodajemy pokruszone orzechy włoskie.

    Formę do pieczenia smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą. Wylewamy masę do formy i wstawiamy na 40 minut do piekarnika (180stopni). Czy ciasto jest upieczone sprawdzamy patyczkiem (powinien być suchy).
    Ciasto odstawiamy do wystygnięcia. W garnku roztapiamy polewę. Równomiernie oblewamy ciasto i posypujemy na wierzchu ziarenkami kawy. Pełnią funkcję nie tylko dekoracyjną, można je spokojnie schrupać, dodają aromatu i świetnie przełamują słodki smak ciasta. Miłego wieczoru:)


  • Link26.10.2013 :: 15:34

    Indyk pieczony w koprze włoskim

    Komentuj (0)



    Królem dzisiejszego dania będzie koper włoski, inaczej fenkuł, który nadaje ton wszystkim składnikom na talerzu. Indyk upieczony wraz z mieszanką warzyw przybiera wyraźną anyżkową nutę smakową a delikatny sos łączy te dwa delikatne smaki w idealną całość.

    Składniki:
    + 2 podudzia indyka
    + 2 ziemniaki (lub 1 duży)
    +1 czerwona cebula
    +1 fenkuł
    +kilka gałązek koperku
    +sól i pieprz
    +2 plasterki masła
    +oliwa i olej



    Mięso nacieramy solą i pieprzem. Na patelni rozgrzewamy olej i obsmażamy podudzia dokładnie z każdej strony do uzyskania złocistego koloru. Wkładamy mięso do żaroodpornego naczynia.
    Obieramy ziemniaki i cebulę, kroimy w ćwiartki albo ósemki. Fenkuła kroimy w "piórka". Wszystko to układamy w naszyniu z mięsem, posypujemy dwiema szczyptami soli, pieprzu i posiekanym koperkiem.
    Na koniec na indyku układamy plasterki masła, podlewamy odrobiną oliwy i wlewamy pół szklanki wody.
    Wkładamy do piekarnika na ok. 1,5h (w trakcie 2 razy podlewając) na 180 stopni.



    Po upieczeniu mięso i warzywa układamy na talerzu podlewając delikatnym sosem. Smacznego:)

  • Link17.11.2013 :: 17:30

    Domowy chickenburger z karmelizowaną cebulą i awokado

    Komentuj (0)



    Skąd przyszła do nas moda na hamburgery nie trzeba zgadywać. Jednak jest to dosyć niebezpieczna moda, biorąc pod uwagę ilość kalorii które możemy znaleźć w jednym hamburgerze. Co prawda powstaje coraz więcej hamburgerowni, które ze śmieciowej uczty robią naprawdę smaczne i zdrowe dania, jednak całkowitą pewność, że to co zjemy będzie smaczne i zdrowe będziemy mieli dopiero gdy to danie przygotujemy sami. Z pewnością ograniczycie tym samym ilość kalorii a smak na pewno was nie zawiedzie!

    Składniki (4 burgery)
    +1 pierś z kurczaka (półówka)
    +pół dużej bialej cebuli (lub jedna mała)
    +duży ząbek czosnku
    +1 jajko
    +kilka łyżek bułki tartej
    +pół awokado
    +sok z cytryny
    +pomidor
    +2 czerwone cebule
    +dowolny ser żółty
    +rukola
    +cukier, sól, pieprz
    +przyprawa grillowa
    +cztery bułki (najlepiej z ziarnami albo z sezamem)

    Składniki do sosu:
    +4 łyżki pomidorów krojonych z puszki
    +łyżka musztardy sarepskiej
    +łyżka majonezu
    +łyżeczka octu balsamicznego
    +łyżeczka oleju sezamowego

    Najważniejszym elementem każdego burgera jest mięso. Pierś z kurczaka mielimy z połówką białej cebuli i ząbkiem czosnku. Dodajemy sól, pieprz oraz przyprawę grillowa. Zmielone mięso wkładamy do miski, dodajemy jajko, tartą bułkę i formujemy kotlety. Na patelni rozgrzewamy olej, kładziemy kotlety i smażymy po 3 minuty na każdej stronie.



    Awokado obieramy i kroimy w paski. Wkładamy do miseczki i zalewamy sokiem z cytryny.
    Pomidora kroimy w grube plasterki. Cebulę obieramy i kroimy w krążki.
    Na patelnię wsypujemy ok. 3 łyżek cukru. Podgrzewamy aż zacznie się karmelizować (możemy dodać odrobinę wody). Wrzucamy krążki cebuli. Mieszamy z cukrem przez ok. 5 minut. Zdejmujemy z ognia, cebulę przekładamy do osobnej miseczki.

    Sos jest wybitnie prosty - najzwyczajniej w świecie łączymy ze sobą składniki dokładnie mieszając. Ot, cała filozofia. Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni.
    Układamy kolejne warstwy na przekrojonej bułce. Można to robić w dowolnej kolejności. U mnie wyglądało to tak: sos, pół plasterka sera, mięso, pomidor, karmelizowana cebula, awokado, drugie pół plasterka sera i sos.
    Burgera przebijamy patyczkiem aby się nie rozpadł. Wkładamy do piekarnika na ok. 10 minut.
    Podajemy na rukoli z dodatkiem sosu. Domowy burger gotowy! Smacznego!



  • Link23.11.2013 :: 15:54

    Polędwiczka pieczona w cydrze z glazurowaną marchewką

    Komentuj (0)



    Polędwiczka z jabłkami to jeden z "klasyków", którego smak nigdy się nie nudzi. Tym bardziej, że można je ciągle udoskonalać dodając kolejne składniki. Dzisiaj polędwiczka wykąpała się w cydrze co dało jej niesamowitą kruchość i miękkość a jabłka zachowały swój mocny kwaskowaty smak.

    Składniki:
    + 1 polędwiczka
    + 250ml cydru
    + kilka gałązek tymianku
    + 2 ząbki czosnku
    + 1 duża cebula
    + 1 duże jabłko (twarde)
    + 2 łyżki masła
    + 3 łyżki oliwy
    + łyżka miodu
    + 2 łyżki mąki pszennej
    + dwie szczypty cynamonu i imbiru
    + sól i pieprz

    + opakowanie baby carrot
    + sól, pieprz
    + łyżka masła
    + pół kostki rosołowej
    + 2 łyżki cukru

    Polędwiczkę nacieramy solą, pieprzem, imbirem i cynamonem. Wkładamy do naczynia, przykrywamy pokrojonymi w ósemki jabłkami i cebulą oraz obranymi ząbkami czosnku. Dodajemy kilka gałązek tymianku, oliwę, miód i odstawiamy na min. 2 godziny. Po tym czasie nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Wyjmujemy polędwiczkę z naczynia i obtaczamy w mące. Na rozgrzanej oliwie podsmażamy z każdej strony przez ok. 2 minuty. Wkładamy polędwiczkę z porwotem do naczynia. Dodajemy masło, całość dodatkowo solimy i pieprzymy i zalewamy cydrem.
    Przykrywamy naczynie i pieczemy ok. 40 minut (15-20 minut od momentu zagotowania się cydru).



    W tym czasie roztapiamy masło w garnku. Dodajemy marchewkę, sól i pieprz i dokładnie mieszamy. Zalewamy wodą, tak aby przykryła marchewkę i dodajemy kostkę. Gotujemy do miękkości ok. 15 minut.
    Marchewkę odcedzamy i posypujemy cukrem. Podgrzewamy na patelni aż marchewka pokryje się roztopionym cukrem czyli "glazurą".

    Podajemy z sosem z pieczenia i gałązką tymianku. Smacznego!:)


  • Link23.11.2013 :: 16:21

    Placki jogurtowe z sosem czekoladowo - fiołkowym

    Komentuj (0)



    Lubicie weekendowe śniadania? Ja uwielbiam tą atmosferę spokoju, kiedy zamiast w pośpiechu zjedzonej kanapki mogę przygotować coś co będzie prawdziwą rozkoszą dla podniebienia i pozwoli w spokoju delektować się każdym kęsem. Jogurtowe placki są delikatne i lekkie w środku ale chrupiące na zewnątrz... pokryte sosem czekoladowo fiołkowym zamieniają się w prawdziwie królewskie śniadanie. Mocno zachęcam do wykorzystania tego przepisu...odlecicie!

    Składniki:
    + 250ml jogurtu naturalnego
    + 2 jajka
    + 250g mąki
    + 3 łyżki cukru
    + szczypta soli
    + 2 łyżki ciepłego masła
    + płaska łyżka proszku do pieczenia
    + olej

    Sos:
    + 200ml śmietany 36% do deserów
    + pół tabliczki białej bąbolady
    + łyżka syropu fiołkowego

    W misce mieszamy wszystkie składniki - najpierw mokre czyli jogurt, jajka i masło po czym dodajemy cukier, sól, mąkę i proszek do pieczenia cały czas mieszając. Przyda się mikser aby uzyskać gładką masę.
    Na patelni rozgrzewamy olej. Nakładamy porcje ciasta tworząc równe placki (urosną, więc pamiętajmy o odstępach). Smażymy z każdej strony aż będą zarumienione.

    W małym garnuszku zagotowujemy wodę. Będziemy przygotowywać sos w kąpieli wodnej więc jeżeli nie macie specjalnego naczynia upewnijcie się, że miska, którą umieszczamy nad wrzątkiem jest z wystarczająco grubego szkła, bądź tworzywa, które nie zmieni swojego kształtu w trakcie gotowania.
    Do miski wkładamy śmietanę oraz pokruszoną czekoladę. Właściwie bąboladę - łatwiej się kruszy, szybko się rozpuszcza i sos dzięki niej będzie bardziej puszysty. Dodajemy syrop fiołkowy i mieszamy aż wszystkie składniki pod wpływem ciepła połączą się w gładki sos. Zdejmujemy z ognia.
    Placki podajemy jak na zdjęciu powyżej:) Smacznego!

  • Link08.12.2013 :: 17:09

    Kalmary nadziewane krewetkowym risotto z sosem cytrynowo-kolendrowym

    Komentuj (0)



    Ten weekend należy do owoców morza. Królem na talerzu jest dorodny kalmar wypełniony aromatycznym nadzieniem. Danie, choć wygląda i smakuje wykwitnie raczej do trudnych nie należy. Składniki to raczej "klasyka gatunku" choć sposób podania jest dosyć nietypowy. Czas wykonania to ok. godziny, więc idealna propozycja na weekendowy obiad (zamiast schabowego;).

    Składniki:
    +Dwa całe kalmary
    +1/3 kostki masła
    +kilka gałązek kolendry
    +200g obranych krewetek
    +kieliszek wina białego wytrawnego
    +szklanka bulionu
    +szklanka ryżu arborio
    +1 duża cebula
    +3 ząbki czosnku
    +sól i pieprz

    Sos:
    +2 ząbki czosnku
    +2 gałązki kolendry
    +plaster masła
    +150 ml bulionu
    +sok z połowy cytryny
    +150ml smietanki 30%
    +sól i pieprz


    W wysokim garnku rozpuszczamy łyżkę masła. Dodajemy drobno posiekaną cebulę i ząbki czosnku. Mieszamy dopóki się nie zeszklą. Dodajemy ryż i podobnie - cały czas mieszając, czekamy aż się zeszkli. Zalewamy bulionem i winem. Czekamy aż nadmiar wody wyparuje, cały czas mieszając. Gotujemy ok. 10 minut. Po tym czasie dodajemy krewetki i drobno posiekaną kolendrę. Gotujemy jeszcze ok. 5 minut. Jeśli ryż wchłonął już całą wodę możemy jeszcze podlać bulionem lub winem. Dodajemy sól i pieprz. Zdejmujemy z ognia.

    Piekarnik nastawiamy na 200 stopni (termoobieg). Kalmary dokładnie myjemy, zdejmujemy błonę i przekłuwamy patyczkiem (z jednej, tej węższej strony) tak aby zamknąć otwór i abyśmy mogli nałożyć nadzienie. Łyżką nakładamy risotto i układamy w naczyniu żaroodpornym. Na wierzch układamy kilka plasterków masła, dodajemy odrobinę wody i "chlust" wina. Zamykamy naczynie i wkładamy do piekarnika na 45 minut.

    W tym czasie przygotowujemy sos. W rondelku rozpuszczamy masło, wyciskamy czosnek. Mieszamy ok. minuty i dodajemy sok z cytryny i bulion. Odrobinę redukujemy i dodajemy śmietankę i posiekaną kolendrę. Czekamy aż sos zgęstnieje cały czas mieszając. Na koniec dodajemy sól i pieprz do smaku.

    Po wyjęciu z piekarnika kalmar nie wygląda bardzo smakowicie - to w końcu kalmar;) Jednak po pokrojeniu go w plastry wygląda to zupełnie inaczej. Bardzo delikatnie zatem kroimy go w 2 centymetrowe plastry. Podajemy z sosem cytrynowo-kolendrowym. Smacznego!:)



  • Link09.12.2013 :: 20:56

    Tarta kasztanowo-czekoladowa

    Komentuj (1)



    To typowo jesienno-zimowa tarta o głębokim smaku i wyraźnym aromacie. Czekolada i kasztany świetnie się uzupełniają tworząc lekko wytrawny deser o lekkiej konsystencji. To przepis idealny na zbliżające się święta.

    Składniki na spód do tarty (średnica 28 cm):
    +300g mąki
    +3 łyżki cukru pudru
    +mała szczypta soli
    +2 żółtka
    +150g zimnego masła
    +łyżka kakao deserowego
    +3 łyżki zimnej wody

    Składniki do masy kasztanowo-czekoladowej
    +ok. 250g kasztanów obranych
    +tabliczka gorzkiej czekolady
    +3 jajka
    +pół szklanki cukru
    +ok. 100 ml mleka
    +łyżka masła

    Ciasto przygotowujemy odpowiednio wcześniej ponieważ będzie musiało poleżeć w lodówce ok. godziny.
    Do miski wsypujemy suche składniki po czym dodajemy posiekane masło, żółtka i podlewamy wodą cały czas mieszając i ugniatając do momentu aż uzyskamy jednolitą konsystencję ciasta. Odkładamy do lodówki.

    Po tym czasie ciasto wałkujemy. Piekarnik nastawiamy na 190 stopni. Formę smarujemy masłem i układamy ciasto. Nakłuwamy widelcem i układamy na wierzch folię aluminiową, którą obciążamy kasztanami (kasztany najpierw musimy delikatnie ponacinać nożem na krzyż). Po 15 minutach wyciągamy tartę. Zdejmujemy folię z kasztanami i wkładamy jeszcze sama tartę i pieczemy do zarumienienia (ok. 10 minut).

    W tym czasie obieramy kasztany (powinny już się delikatnie rozpadać). Wkładamy kasztany do rondelka i zalewamy je odrobiną mleka (tak aby mleko je zakryło ale nie mogą w nim pływać!). Gotujemy na małym ogniu przez ok. 5-7 minut, zdejmujemy z ognia i miksujemy. Powinna powstać bardzo gęsta masa (możemy ją lekko "rozluźnić" dolewając odrobinę mleka i ponownie miksując). W drugim garnku zagotowujemy wodę i w kąpieli wodnej rozpuszczamy tabliczkę czekolady.
    Zmiksowane kasztany mieszamy z rozpuszczoną czekoladą. Odstawiamy na ok.10 minut aby masa troszkę wystygła. W tym czasie oddzielamy żółtka od białek i białka ubijamy na sztywno. Dodajemy do masy masło, cukier i żółtka i mieszamy aby składniki się połączyły. Na koniec dodajemy ubite białka i delikatnie mieszamy do momentu uzyskania jednolitej masy. Otrzymaną masę wylewamy na ciasto i ponownie wkładamy do piekarnika na ok. 45 minut (temp. 180). Jeśli nie jesteśmy pewni czy tarta jest już gotowa możemy zrobić "próbę patyczka".

    Tarta powinna być krucha i lekka. Za nutą goryczy ukrywa się słodycz i głęboki smak tego deseru. Polecam!



  • Link15.12.2013 :: 17:07

    Zupa ziemniaczano-serowa z boczkiem wędzonym

    Komentuj (0)



    Inspiracją do wykonania tej zupy był lunch w pewnej hiszpańskiej restauracji w centrum Warszawy. Ziemniaki to bardzo ważny składnik kuchni hiszpańskiej i choć znam ich smak doskonale, to smak tej zupy zaskoczył mnie na tyle, że postanowiłam odtworzyć go w domu. Jest to bardzo sycąca i rozgrzewająca zupa o ciekawym, wyjątkowym smaku, mimo, że składniki jakich użyłam są bardzo proste. Polecam wypróbować:)

    Składniki:
    + 0,5 kg ziemniaków
    + 1 nieduży por
    + 180g serków topionych
    + 200g wędzonego boczku krojonego
    +1,5 kostki rosołowej
    +kolorowy pieprz
    +sól
    +łyżka masła

    Pora myjemy i kroimy w plasterki. Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę. Na patelni roztapiamy masło i wrzucamy pora i ziemniaki. Dodajemy dużą szczyptę soli i lekko podsmażamy ok 4-5 minut. Po tym czasie składniki wrzucamy do garnka, zalewamy ok. 1,3l wody (tak aby przykrywała składniki na ok. 2 cm) i dodajemy kostki.
    Gotujemy do miękkości. Miksujemy na gładko i dodajemy serki topione. Cały czas mieszając czekamy aż serki całkowicie się rozpuszczą.
    Boczek pokrojony w plasterki, kroimy jeszcze w kostkę i wrzucamy na rozgrzaną patelnię (może być po porze i ziemniakach). Chwilę podsmażamy, aż boczek "nabierze rumieńców". Zupę doprawiamy według uznania. Przed podaniem dodajemy do zupy łyżkę boczku i doprawiamy kolorowym pieprzem.
    Danie jest banalne do wykonania ale na prawdę niebanalne w smaku:)


  • Wykonała Inez ©
    Szablony.Blogowicz.info
    Blog & Instrukcje na Bloga